DZIEŃ PO...
(PO KOLEJNEJ HISTORYCZNEJ WIZYCIE)
to nie musiał być Tczew
ani peron trzeci.
to mogło zdarzyć się w samo południe,
niekoniecznie w czwartek.
bohater mógłby nosić imię
Nikodem, albo dajmy na to Andrzej,
tak, Andrzej, to pospolite imię;
rozmiar laczka czterdzieści
i cztery, IQ bliżej nieustalone,
dokonania wciąż jeszcze nieoczywiste,
zasługi powszechnie nieznane,
etat gdzieś tam zaklepany - jakby co.
ciemny lud pewnie by to kupił, że cud
zdarzy się równo 1918 lat od czasu
męczeńskiej śmierci świętego Klemensa.
to musi być cud, skoro czytane
od tyłu nazwisko naszego bohatera
brzmi Adud, a tak się nazywał wielki perski
szach, jeśli oczywiście tak brzmi
nazwisko bohatera czytane od tyłu.
(Zdjęcie z Internetu. Autor nieznany.)

😂 za komentarz, ta doskonała fotka.
OdpowiedzUsuńTo musiało się zdarzyć, bo ktoś z bliżej nie ustalonym IQ, ale z ustalonym (rozdętym) ego wsiadł w pociąg sądząc, że uszczęśliwi swoją obecnością drugiego nadmiernie infantylnego ktosia, z jeszcze bardziej rozdętym ego i skończyło się katastrofą. O utracie twarzy nie można mówić, bo stracić można tylko to, co się ma.
Cudu nie bylo i nie będzie.
Byle do maja.
Miłego dnia Arku 🍀
Utrata środków, czasu i wizerunku. " Nie ma złego, co by na dobre nie wyszło " Teraz, choć pełno, a jakoby nie było. Może istotnie to było jakieś "poświęcenie" . Pozdrawiam Arku :)
OdpowiedzUsuń