ŁASKA NIEDOWIARY
będąc dzieckiem mówiłem jak dziecko
myślałem jak dziecko pytałem jak dziecko
dziwiłem się wszystkiemu i już wtedy
dana była mi łaska niedowiary nadal niby
nie dowierzam - otwarcie prostodusznie
i głęboko nie dowierzam w jego świątyniach
w kłosie żyta od brzegu do brzegu o
poranku i przed snem żywiąc jakąś taką
niezgłębioną rozterkę czy moja niedowiara
aby nie doczeka niczyjej wzajemności

Piszesz w swoim, moim, ale - myślę - w imieniu wielu, bardzo wielu ludzi.
OdpowiedzUsuńTobie poszło gładko - ująłeś myśli w strofy, ale nie bez rozterki, wykluczającej wzajemność niczyją.
Ale skoro jest rozterka...