U SCHYŁKU EPOKI ANTROPOCENU
Politycy nieustannie
kręcą się wokół biznesu
Interesują (żywo)
wynikami badań historycznych
Politycy chętnie otwierają muzea
pychy i braku osiągnięć
Odwołują (niepoprawnych)
dyrektorów teatrów
Politycy chodzą na wystawy
sztuki współczesnej
i poglądami (estetycznymi)
dzielą się z prokuraturą
Politycy mówią do siebie
głosami z zardzewiałej blachy
Zdaje się iż dla mediów
mają tylko plecy
Politycy publicznie
biorą udział w dyskusjach
nieoficjalnie dawno
zamkniętych
Politycy wciąż walczą
bez twarzy o zachowanie twarzy
Szarpią przyprawione brody
Przebrani w skóry baranie
grają na fujarce
Mają wypaczone usta
W tym czasie (niepostrzeżenie)
płody zamieniają się
w dzieci poczęte
Prawa mniejszości w ich
rzekome przywileje
Pragnienie bezpieczeństwa
w postawę roszczeniową
Ekonomia neoliberalna
w ekonomię zdrowego rozsądku
co protekcjonalnie
politycy sprzedają wyborcom
w massmediach jako "oczywistość"
Powstaje pozorne wrażenie
"bezideowości" polityki
Słowa już nie dziwią się słowom
Poglądy są ulotne jak spirytus
Religia i wiara stają się środkiem
do pozyskiwania środków
Na portalach byle kto
mówi byle co do byle kogo
Politolodzy alarmują
że narasta podejrzliwość
Ale to dopiero początek!

Gorzka diagnoza aktualnej rzeczywistosci, w której polityka stała się pustym rytuałem a dotychczasowe wartości iidee traktowane są jako narzędzia władzy. Wiersz tnie z ostrością i dokładnością skalpela .
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam Arku 🌷