PRACA JAK PRACA, SYPIAM DOSKONALE...
Mahammad Saad al-Beshi
obcina dziennie do siedmiu głów. -
"Dla mnie to bez różnicy. Dwie, cztery,
czy dziesięć. Dopóki wypełniam wolę Boga,
nie ma znaczenia, ile..."
Pierwszą pracę otrzymał w więzieniu
w Jeddah. Przestępca był związany, miał
zasłonięte oczy. - "Uciąłem mu głowę
jednym uderzeniem miecza. Potoczyła się
kilka metrów dalej."
Przyznaje, że przed tym
pierwszym razem miał tremę,
ale teraz już nie, sypia doskonale. -
"Ludzie tu rozumieją prawo boże, mam
wielu przyjaciół w meczecie
i prowadzę normalne życie jak wszyscy."
Przed każdą egzekucją
odwiedza rodzinę ofiary,
żeby prosić o przebaczenie
dla człowieka, który ma umrzeć. -
"Zawsze do ostatniej chwili
modlę się do Boga, żeby dał
skazanemu nową szansę życia.
Nigdy nie tracę nadziei."
Al-Beshi bez wahania wykonał wyrok
na kilku kobietach, dla niego nie ma różnicy,
poza tą, że kobiety noszą hidżab.
Powierzono mu zadanie kształcenia
młodych adeptów tej profesji. -
"Udało mi się przyuczyć mojego syna,
został zaakceptowany i przyjęty."
Praca kata to nie same dekapitacje;
czasami zdarzają się też amputacje kończyn. -
"Sędzia określa, w którym miejscu
powinna być ucięta i tak robię."
Ożenił się, żona nie ma uprzedzeń,
czasami pomaga czyścić miecz;
al-Beshi ma siedmioro dzieci i niedawno
został dziadkiem. Najstarszy Saad
poszedł w ślady ojca, będzie następnym
katem w rodzinie.
Na rządowych stronach krótki anons:
"Przyzwoita pensja, nienormowany czas pracy,
pełen pakiet świadczeń socjalnych."
Na świecie wciąż dzieje się wiele zła. Historia przypomina niechlubne ludzkie postępowania czlowieka, także w imię boże. Niestety nadal nie brakuje tych którzy chcą podporządkować, zastraszyć innych posługując się okrucieństwem.
OdpowiedzUsuńUciekł mi jeden komentarz, bardziej obszerny ( jakieś złe moce?), ale temat zostanie ze mną do rozważania, na bardzo długo...
Pozdrawiam Arku serdecznie.🌞